Zioła oczyszczające organizm od dawna są podstawą domowych kuracji określanych dziś modnym słowem „detox”. Pokrzywa, mniszek, ostropest, brzoza czy nawłoć były stosowane na długo przed pojawieniem się gotowych mieszanek w kolorowych pudełkach.
Problem zaczyna się wtedy, gdy wszystkie rośliny wrzuca się do jednego worka i obiecuje, że wystarczy wypić kilka filiżanek naparu, aby „wypłukać toksyny”.
Zioła nie działają jak chemiczny odkurzacz. Nie mają jednego przycisku „oczyszczanie”. Poszczególne rośliny mogą wpływać na trawienie, wydzielanie żółci, pracę układu moczowego czy funkcjonowanie przewodu pokarmowego - i właśnie dlatego tradycyjnie łączono je z kuracjami oczyszczającymi.
W tym artykule nie będziemy po raz drugi tworzyć rankingu konkretnych roślin. Szczegółowo opisaliśmy już 8 ziół na oczyszczenie organizmu. Tutaj ważniejsze jest coś innego: jak zbudować sensowny ziołowy detoks i dobrać rośliny do konkretnego celu.
Ziołowy detoks - co właściwie ma być oczyszczane?
To pierwsze pytanie, które powinno paść przed zakupem jakiejkolwiek mieszanki.
„Chcę oczyścić organizm” brzmi dobrze, ale niewiele mówi.
Czy chodzi o:
- wsparcie trawienia po ciężkiej diecie,
- zwiększenie ilości wypijanych płynów,
- pracę układu moczowego,
- wątrobę i wydzielanie żółci,
- zaparcia i pracę jelit,
- ograniczenie alkoholu i ciężkiego jedzenia,
- czy po prostu kilkutygodniowy powrót do normalnej diety?
Dopiero wtedy wybór ziół zaczyna mieć sens.
Zioła oczyszczające organizm nie tworzą jednej grupy farmakologicznej. Pod tą nazwą znajdują się rośliny o zupełnie różnych właściwościach.
Zioła na wątrobę - najpopularniejszy kierunek kuracji detox
Wątroba jest centrum większości rozmów o oczyszczaniu i nie bez powodu. Bierze udział w przetwarzaniu leków, alkoholu, hormonów i wielu związków powstających podczas normalnego metabolizmu.
Nie trzeba jej jednak „myć”.
Znacznie sensowniejsze jest ograniczenie tego, co ją obciąża, oraz dbanie o dietę i masę ciała.
Ostropest plamisty
To prawdopodobnie najbardziej znane „zioło na wątrobę”. Jego charakterystycznym składnikiem jest sylimaryna.
Ostropest ma długą historię tradycyjnego stosowania w problemach wątrobowych i właśnie dlatego pojawia się niemal w każdym zestawie detox.
Nie oznacza to jednak, że garść zmielonego ostropestu potrafi anulować skutki regularnego alkoholu, tłustej diety albo choroby wątroby.
Według NCCIH wyniki badań dotyczących jego wpływu na choroby wątroby pozostają niejednoznaczne i nie pozwalają na proste stwierdzenie, że „regeneruje wątrobę”.
Mniszek lekarski
Mniszek to kolejny klasyk kuracji ziołowych. W tradycyjnym zielarstwie wykorzystywano zarówno korzeń, jak i liście.
Jest kojarzony przede wszystkim z układem pokarmowym, wydzielaniem żółci i układem moczowym.
I właśnie to dobrze pokazuje, dlaczego określenie „zioło oczyszczające” jest tak szerokie. Ta sama roślina może pojawiać się w mieszankach przeznaczonych do zupełnie różnych celów.
Zioła wspierające nerki i układ moczowy
Drugi popularny kierunek detoxu to „przepłukiwanie organizmu”.
Tu najczęściej pojawiają się rośliny tradycyjnie stosowane ze względu na działanie zwiększające wydalanie moczu.
Do tej grupy zalicza się między innymi:
- pokrzywę,
- liść brzozy,
- nawłoć,
- skrzyp polny.
Większa ilość moczu może sprawiać wrażenie intensywnego „oczyszczania”, ale nie oznacza automatycznie, że z organizmu wypływają bliżej nieokreślone toksyny.
Nerki przez cały czas filtrują krew i regulują gospodarkę wodno-elektrolitową. Zioła mogą wpływać na ilość wydalanego moczu, ale nie zastępują prawidłowo działających nerek.
Więcej moczu nie zawsze oznacza lepszy detox
To ważne, ponieważ z ziołami moczopędnymi bardzo łatwo przesadzić.
Jeśli jednocześnie pijesz mało wody, intensywnie ćwiczysz, korzystasz z sauny i dorzucasz kilka moczopędnych naparów, efekt może być odwrotny od zamierzonego.
Zamiast „wypłukiwania” pojawi się odwodnienie.
Zioła dla jelit - detox zaczyna się również w brzuchu
Wiele osób rozpoczyna kurację oczyszczającą nie dlatego, że ma jakąś konkretną „toksynę”, lecz dlatego, że czuje się ciężko, ma wzdęcia, zaparcia albo jadła przez ostatnie tygodnie zdecydowanie za dużo.
Wtedy największą różnicę może zrobić nie egzotyczny preparat, ale poprawa pracy przewodu pokarmowego.
W domowych kuracjach często wykorzystuje się:
- miętę,
- imbir,
- koper włoski,
- rumianek,
- mniszek.
Nie są to rośliny, które „wyciągają toksyny z jelit”. Mogą natomiast wpływać na komfort trawienny, apetyt czy pracę przewodu pokarmowego.
I czasem właśnie tego potrzebuje osoba, która po kilku tygodniach ciężkiego jedzenia mówi: „muszę się oczyścić”.
Zioła oczyszczające a żółć i trawienie tłuszczów
W ziołowych kuracjach często pojawiają się również rośliny określane jako żółciopędne lub żółciotwórcze.
To kolejny powód, dla którego po niektórych mieszankach ludzie faktycznie zauważają zmianę trawienia.
Nie jest to dowód na magiczne „usuwanie toksyn”.
To po prostu konkretny efekt działania określonych składników roślinnych.
W takich mieszankach można spotkać między innymi mniszek, karczoch, kurkumę czy ostropest.
Przy problemach z drogami żółciowymi nie powinno się jednak eksperymentować z silnymi preparatami na własną rękę.
Herbata detox - zioła czy przede wszystkim marketing?
Na opakowaniu zielone liście, cytryna, napis DETOX i obietnica lekkości po siedmiu dniach.
Co jest w środku?
Czasami całkiem rozsądna mieszanka ziół.
A czasami przede wszystkim rośliny o działaniu moczopędnym lub przeczyszczającym.
Po kilku dniach masa ciała rzeczywiście może spaść. Brzuch robi się bardziej płaski. Człowiek częściej korzysta z toalety.
I łatwo dojść do wniosku: „właśnie wyszły ze mnie toksyny”.
Tymczasem część efektu może wynikać po prostu z utraty wody i zawartości przewodu pokarmowego.
Jeśli interesują Cię takie napoje, zobacz również detoks z zielonej herbaty i octu jabłkowego.
Napar, susz czy ekstrakt - to nie jest to samo
To jeden z najczęstszych błędów podczas stosowania ziół.
Ktoś czyta, że zielona herbata, kurkuma lub inna roślina jest korzystna, a następnie kupuje bardzo skoncentrowany ekstrakt i zakłada, że skoro jest „mocniejszy”, to musi działać lepiej.
Niekoniecznie.
Filiżanka naparu i skoncentrowana kapsułka mogą dostarczać zupełnie różne ilości aktywnych składników.
Dobrym przykładem jest zielona herbata. Normalne picie zielonej herbaty jest czymś innym niż przyjmowanie wysokich dawek skoncentrowanego ekstraktu. Opisywano przypadki uszkodzenia wątroby związane właśnie z ekstraktami zielonej herbaty.
W detoxie zasada „więcej = lepiej” potrafi więc działać przeciwko człowiekowi.
Jak ułożyć prosty ziołowy detoks?
Nie potrzebujesz dziesięciu ziół naraz.
Znacznie lepszym rozwiązaniem jest wybranie jednego głównego celu.
Wariant 1 - po okresie ciężkiego jedzenia
Podstawą powinny być normalne posiłki, więcej warzyw, błonnik i woda. Napar z mięty lub imbiru może być dodatkiem poprawiającym komfort trawienny.
Wariant 2 - więcej płynów i lekka kuracja ziołowa
Można część kawy lub słodzonych napojów zastąpić delikatnym naparem, na przykład z pokrzywy.
To bardzo prosta zmiana, ale właśnie takie rzeczy mają większy sens niż wypijanie kilku litrów „detox water”.
Wariant 3 - kuracja nastawiona na dietę i wątrobę
Największą zmianą nie będzie zioło.
Będzie nią ograniczenie alkoholu, przejadania się, nadmiaru cukru i bardzo przetworzonego jedzenia.
Zioła można potraktować jako dodatek, a nie przepustkę do dalszego przeciążania organizmu.
Więcej prostych pomysłów znajdziesz w artykule oczyszczanie organizmu z toksyn - domowe sposoby i przepisy.
Ziołowy detox nie musi oznaczać głodówki
To dwa zupełnie różne pomysły, choć w internecie często się je łączy.
Można pić napary ziołowe i jednocześnie normalnie jeść.
Nie ma obowiązku przechodzenia na trzy dni na soki, wodę z cytryną albo bulion.
Co więcej, bardzo restrykcyjna dieta połączona z dużą ilością ziół moczopędnych może skończyć się osłabieniem i odwodnieniem zamiast obiecywanej eksplozji energii.
Jak długo powinien trwać ziołowy detoks?
Nie istnieje uniwersalne „7 dni oczyszczania”, po których organizm staje się czysty.
To marketingowo wygodna liczba, ale biologia nie działa według kalendarza z pudełka herbaty.
Jeżeli zioła są dodatkiem do zmiany diety, można potraktować kurację jako element kilku tygodni lepszego odżywiania.
Jeżeli natomiast stosowany jest konkretny preparat ziołowy, znaczenie ma jego skład, dawka i zalecenia producenta.
Czy podczas ziołowego detoksu powinno się czuć gorzej?
Nie.
To szczególnie ważne.
Ból brzucha, nasilona biegunka, zawroty głowy, mocne osłabienie czy wymioty nie są medalem za skuteczne oczyszczanie.
Nie należy automatycznie tłumaczyć każdego nieprzyjemnego objawu „wyrzucaniem toksyn”.
O tym, jakie objawy można wiązać z różnymi zmianami zachodzącymi podczas kuracji, piszemy szerzej w artykule po czym poznać, że organizm się oczyszcza.
Największy błąd - mieszanie wszystkiego naraz
Pokrzywa rano. Skrzyp w południe. Mniszek przed obiadem. Ostropest wieczorem. Do tego zielona herbata, kurkuma, suplement „liver detox” i jeszcze preparat na nerki.
To już nie jest prosta kuracja ziołowa.
To eksperyment.
Im więcej składników, tym trudniej ocenić, co właściwie działa, co powoduje działania niepożądane i co może wchodzić w interakcje z lekami.
Najprostsza zasada jest jednocześnie najlepsza: nie buduj detoxu z kilkunastu preparatów tylko dlatego, że każdy osobno ma na opakowaniu zielony listek.
Zioła i leki - „naturalne” nie oznacza obojętne
Roślina może mieć realne działanie biologiczne. I właśnie dlatego może także zmieniać działanie leków.
Problem dotyczy szczególnie osób przyjmujących stale leki przeciwkrzepliwe, na ciśnienie, cukrzycę, depresję czy inne choroby przewlekłe.
NHS zwraca uwagę, że preparaty ziołowe mogą wchodzić w interakcje z lekami i nie są odpowiednie dla każdego.
Podobna ostrożność jest potrzebna przy chorobach nerek i wątroby - czyli dokładnie tych narządów, które paradoksalnie najczęściej próbuje się „oczyszczać” ziołami.
Ziołowy detoks - gdzie kończy się sens, a zaczyna marketing?
Granica jest dość prosta.
Jeżeli ktoś mówi:
„Ta roślina może wspierać trawienie” - brzmi rozsądnie.
„Ten napar zwiększa wydalanie moczu” - to konkretne działanie.
„Ta herbata usunie wszystkie toksyny z organizmu w siedem dni” - zapala się czerwona lampka.
Problem z branżą detox polega na tym, że często bierze prawdziwą właściwość rośliny i dokleja do niej gigantyczną obietnicę.
Pokrzywa staje się „odkurzaczem toksyn”. Ostropest „naprawia wątrobę”. Herbata „spala tłuszcz i czyści jelita”.
Rzeczywistość jest mniej spektakularna, ale znacznie ciekawsza.
Zioła oczyszczające organizm - jak korzystać z nich rozsądnie?
Zioła oczyszczające organizm mogą być ciekawym elementem zmiany stylu życia, ale najlepiej działają wtedy, gdy nie oczekujemy od nich rzeczy niemożliwych.
Napar nie naprawi diety pełnej alkoholu, słodyczy i ultraprzetworzonego jedzenia.
Ostropest nie daje licencji na przeciążanie wątroby.
Pokrzywa nie zastąpi sprawnych nerek.
A mocna herbata przeczyszczająca nie oznacza, że organizm właśnie pozbył się magazynu toksyn.
Zioła mają sens przede wszystkim jako część większej całości: normalnej diety, wody, snu, ruchu i ograniczenia tego, co organizm rzeczywiście musi później przetwarzać.
Jeżeli natomiast chcesz poznać konkretne rośliny, wróć do naszego zestawienia 8 ziół na oczyszczenie organizmu - tam każdą z nich omawiamy osobno.
Źródła
- NCCIH - Detoxes and Cleanses: What You Need To Know
- NCCIH - Herbs at a Glance
- NCCIH - Milk Thistle: Usefulness and Safety
- NIH LiverTox - Green Tea
- NHS - Herbal medicines and complementary therapies
Preparaty ziołowe mogą wchodzić w interakcje z lekami. Przy chorobach wątroby, nerek, ciąży lub stałym przyjmowaniu leków warto sprawdzić bezpieczeństwo konkretnego preparatu przed rozpoczęciem kuracji.
